Obserwatorzy

środa, 22 czerwca 2011

Wracam po chorobie...

Powoli wracam do życia po chorobie- na początku zeszłego tygodnia zaatakowała mnie angina. A anginy nie miałam dobre z 15 lat! Ale już przechodzi, nawet gorączka zanikła. Teraz tylko nastrój jeszcze szwankuje, ale mam nadzieję, że po jutrzejszym dniu (w którym nie mam zamiaru myśleć ani o pracy, ani o rzeczach do zrobienia) wyjdę na prostą i mój optymizm powróci :))).

A dzisiaj pokażę Wam w końcu dwie skrzyneczki, które już jakiś czas u mnie leżą, już polakierowane i mają w najbliższych dniach iść do klientów :).

Skrzyneczka pierwsza- w kwiaty, wiem, że jej przeznaczeniem jest obdarowanie imieninowe koleżanki mojej klientki ;).






I druga skrzyneczka, nieco mniejsza bo i przeznaczona dla jakiejś Małej Istoty na jej małe skarby ;).







A na sam koniec to chcę Was wszystkie przeprosić, że nie odwiedzam Waszych blogów tak często jakbym chciała :). I nawet poprawy obiecać nie mogę, bo nie wiem czy dam radę się poprawić... ;)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :))).

sobota, 28 maja 2011

Różana skrzyneczka :)


Nie mogę się doczekać lipca. A to dlatego, że skończę już tę pracę dodatkową i będę miała nieco więcej wolnego czasu. Ale tylko nieco- bo wtedy zaczyna się okres intensywnych przygotowań do ślubu (a raczej już uszczegółowienie wszystkiego i parę innych rzeczy, których wcześniej nie da się załatwić...)
Tyle rzeczy chciałabym zrobić, tyle mam pomysłów w głowie, a zrealizować nie mam kiedy :///. Dlatego tak rzadko coś Wam pokazuję, choć mam trochę rzeczy rozpoczętych.

Dzisiaj pokażę Wam różano- różową skrzyneczkę ;). Jakoś mnie chwyciło na róż, choć tego koloru nie lubię ;))).
Skrzyneczka ma delikatne spękania, choć- teraz to już wiem- zrobiłam za jasne tło i nie są one tak widoczne. Na końcowy efekt muszę jeszcze poczekać, bo szukam lakieru do craka dwuskładnikowego i też nie mam kiedy się głębiej wczytać ;).

Koniec gadania przechodzę do zdjęć:








poniedziałek, 16 maja 2011

Moja pierwsza butelka ;)

Oto wklejam Wam moją pierwszą i długo oczekiwaną butelkę w dekupażu ;). Długo wyczekiwana, bo nie miałam jej kiedy dokończyć ;). Ciągle coś się dzieje, wszystko na wariackich papierach, jedna praca, druga praca i w domu mnie nie ma od 6.30 do 19.30. A jak wracam to najchętniej bym się położyła i nic nie robiła :P.

Butelka jest w lawendzie i w pięknych fioletach ;). I to chyba najlepsze i najbardziej dopieszczone dzieło (choć nie idealne- i proszę się nie bać krytykować;)).










A w kolejce nadal czekają dwie skrzyneczki- jedna "dzieciowa" z misiami, druga różowa z różami.

A tak w ogóle to może mi polecicie jakiś lakier, który się nadaje do dwuskładnikowego craku (mam z perfetto)??? Muszę jakiś kupić, bo crak już na skrzynce i nie mam czym wykończyć :(.

czwartek, 5 maja 2011

Jeszcze świątecznie- jajecznie ;)


Naprawdę doba powinna być dłuższa... Bawić dekupażem nie mam zbytnio czasu (czasami niedziele ma wolne). I bardzo mało robię :(((. I czasu też brak na przyłożenie się do zdjęć... Nie mam tez kiedy paść na blogi na dłużej, tylko siądę na chwilę, poczytam co u Was i nawet nie mam jak od0isywać. Bo jakbym miała odpisać jednej osobie to i chciałabym reszcie, a czas umyka i umyka... Dlatego przepraszam wszystkich!!!

I w związku z tym, że mnie długo nie było nadrabiam zaległości i wkleję Wam kilka zdjęć jajek drewnianych. Zdjęcia się z różnych stron, ogólnie zrobiłam 3 jajka i trzeba to sobie wszystko jakoś poskładać w całość :P. Ale tu większość osób (jeśli nie wszystkie) wyobraźnię mają, więc będzie dobrze ;))).

















(poza tym ostatnio coś mi się wydaje, że robię coraz gorsze zdjęcia... Nie wiem czy to wina braku czasu, stracenia tych minimalnych umiejętności czy może aparatu (bo zmieniałam). Ale cholerka nie podobają mi się :(.)

sobota, 16 kwietnia 2011

Świeczuszki


Ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu. Odkąd załapałam prace dodatkową (która będzie się ciągnąć przez 2 miesiące jeszcze) to w tygodniu wychodzę o 6.30 do pracy, po pracy biegnę na tą dodatkową, do domu wracam ok. 19, w soboty pracuję. I jak wracam to padam na ryjek i marzę o kąpieli i łóżku.

A tu posprzątać trzeba (a raczej nieco ogarnąć), nadrobić zaległości rodzinne. Zaczynam roznosić zaproszenia na ślub, więc i na to muszę jakoś czas znaleźć...

Na szczęście niedziele mam (przeważnie) wolne. I w niedzielę trzeba nadrobić zaległości w:
- czytaniu- dawno już zaczęłam czytać "Miłość po polsku" Gretkowskiej i nie daję rady dokończyć. Chyba jutro musi nadejść ten czas ;)
- internecie: blogi- nie udaje mi się Was poczytac dokładniej- za co niniejszym przepraszam, a na Forum Kobiet moderatorka powinna wpadać częśniej ;)
- dekupażu- drewniane jajka mają tylko trawkę namalowaną, 2 świeczki czekają na zrobienie czegoś wielkanocnego, butelka czeka na lakier, 2 skrzynki na pomalowanie, zrobienie pęknięć i lakier (a wlaśnie jaki lakier kupić pod crackle dwuskładnikowe?).


A teraz przedstawiam rezultaty ostatnich dwóch niedziel (przynajmniej świeczki dokańczam, bo resztę robię "po trochu" ;)):

Pierwsza świeczka:


Druga:


I trzecia- jak dla mnie wygląda na bożonarodzeniową, ale tak chciała klientka, a wiadomo, że klient nasz pan ;)))

niedziela, 3 kwietnia 2011

Podkładki


Dzisiaj pokażę Wam podkładki ;). Zrobione już dosyć dawno, ale jeszcze Wam nie prezentowałam, więc trzeba nadrobić :P. Niestety widać niedociągnięcia- jakoś brak mi trochę zręczności chyba i serwetki mi się zaginają... Ale ja mam taką naturę, że mi to nie przeszkadza :P. Dopóki nie biorę za to pieniędzy mogą być z defektami :P.





A obecnie kończę świeczkę z aniołkami i mam rozpoczęte dwie skrzyneczki- jedna z motywem róż, druga z misiami :).

Odkryłam w końcu dobry preparat do spękań :)))!!!
Wcześniej miałam jednoskładnikowy Renesans, który pękał tylko w miejscach pociągnięć pędzla :/. A chyba nie o to chodzi ;).
Teraz mam dwuskładnikowy Perfetto i w końcu takie pęknięcia jakie chciałam :D. I planuję go zastosować do skrzyneczki z różami.

Trzymajcie kciuki, żeby mi wyszło :P.

poniedziałek, 21 marca 2011

Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty :D

Dziś pierwszy dzień wiosny i pogoda się spisała- jest słonko, mało wiatru i dobre zapowiedzi na przyszłość :P.
I z tej okazji trochę moich wspomnień- kilka rzeczy biżuteryjnych, które zrobiłam jakiś czas temu :). Jest i trochę kolorów wiosennych i te niby ponure, ale ponadczasowe ;).



























środa, 16 marca 2011

Tajemnice ;)


Sylwia z Filcowych wybryków zaprosiła mnie do zabawy w napisanie Wam kilku rzeczy, których o mnie nie wiecie ;). Do zabawy się przyłączam i zdradzam swe tajemnice:
- uwielbiam czytać książki, obecnie moją ulubioną autorką jest Jodi Picoult,
- bardzo nie lubię sprzątać, choć ostatnio widać poprawę, bo nieporządek zaczyna mi przeszkadzać ;),
- nie potrafię zasnąć bez dokładnego zmycia makijażu, przemycia twarzy tonikiem, nakremowania się i umycia zębów (naprawdę nie umiem, nawet jak jestem skonana po imprezie te punkty MUSZĘ odhaczyć;))
- skończyłam studia i jestem magistrem pedagogiki społecznej,
- mam trójkę rodzeństwa, wszyscy młodsi- o 2, 6 i 8 lat,
- w sierpniu wychodzę za mąż ;).

Mam nadzieję, że to wystarczy ;). I że się miło czytało :P.

A do zabawy zapraszam Paulinę z Sodalit-Art :))).

sobota, 12 marca 2011

Kolejne świeczki

Wczoraj przyszedł do mnie zamówiony towar- medium do świec, 3 podstawowe kolory farb akrylowych, primer trochę serwetek, medium do spękań i kilka przedmiotów do ozdabiania :).
Za świece można najszybciej się "wziąć", nie potrzebują specjalnego przygotowania, więc wczoraj wzięłam się za nie :). Trochę pobawiłam kolorami- mieszanie ich razem, a potem jeszcze z medium i w końcu malowanie świec.

Efekty widoczne poniżej:


I już mam pomysły na kolejne rzeczy- butelka, wielkanocne jajka, skrzyneczki... Ach będzie się działo :D.